niedziela, 9 listopada 2014

o masz ci los

Czas: coś koło 14:00.
Miejsce: pociąg, gdzieś między Stargardem Szczecińskim a Chociwlem.
Stan życia: jadę nowoczesnością, wygladam jak bezdomny i mam nieumyte włosy. Nie pasuję do wystroju. Cóż, przynajmniej nikt więcej się nie dosiądzie.

Z racji tego, że mój towarzysz podróży leży wyciągnięty na dwóch siedzeniach naprzeciwko, a pociąg ma WIFI, to sobie popasożytuję i wykorzystam czas.
Wracam ze Szczecina i zabieram się za pisanie posta po raz czwarty. Tak samo było z nagraniem, ale do rzeczy.

~*~

Jako, że nie dodawałam nic dwa tygodnie, robię teraz przegląd przerwy.
Zacznę od tego, że jestem słabeuszem. Super słabeuszem. A nawet super słabym słabeuszem. A, no i tchórzem. Mieliście tak kiedyś, że przygotowywaliście się do czegoś i w ostatniej chwili się poddaliście? Ja tak miałam w tym tygodniu. A dlaczego się poddawałam? Bo bałam się reakcji odbiorcy. Bałam się, co sobie pomyślą ludzie. Ale po co? Kim jesteśmy żeby przejmować się tym, co o nas pomyślą inni? Oni nie przeżyją życia za nas, nie zrobią tego, co my chcemy zrobić. Uwierzmy w siebie, nigdy nic nie wiadomo. Albo jak to mówi Zuzia 'yolo, śmiało, gorzej być nie może'. W każdym razie, poniżej przedstawiam krótki poradnik (wzorowany na moim doświadczeniu) jak zostać leszczem dnia, klasy, szkoly, kraju, życia.

1. Przygotowałaś się do odpowiedzi, umiesz wszystko, żaden temat, data, zdarzenie czy też definicja nie ma przed tobą tajemnic?  Przestań! Nie zgłoś się, przecież możesz się pomylić.
2. Lubisz kogoś i chcesz z tą osobą podnieść znajomość na nowy level? Oh, coś ty! Przecież na pewno cię odrzuci, a jestem pewna, że nie chcesz usłyszeć czegoś w stylu 'hmmm no lubię cię ale niestety, niewystarczająco. Unsubuję naszą znajomość.  Było miło, ale nie.'
3. Chcesz zrobić coś ze sobą, pokazać się w internecie, spełnić marzenie? No już,  wystarczy! Nikt i tak cię nie słucha.
4. Chcesz popracować nad pewnością siebie? Hahaha, nope. I tak ludzie cię wyśmieją.

Takie i inne myśli towarzyszą mi od dłuższego czasu, więc zamiast być vlogerką w związku, jestem leszczem w szlafroku. Pozdrawiam, nie polecam.

~*~

Jak wiecie byłam w Szczecinie i chciałam nakręcić pierwszego VLOGA. Niestety, albo i stety, wyszło leszczowato, Katia skręciła filmik na poziomie średnio słabym, a ja 'nie pokażę twarzy bo mnie razi słońce'. Zamiast nakrecenia vloga zaprzyjaźniłam się z dzikim tygrysem domowym i to... mój największy sukces od dłuższego czasu. Niestety, nasza miłość skończyła się po jednym dniu, więc wszystko pod kontrolą.

Wnioski na ten czas?
Vloger ze mnie słaby, jestem zaklinaczem tygrysów, a jeśli kiedy będę miała męża, który wytrzyma ze mną dłużej niż tydzień, będzie musiał być kucharzem, bo jestem jełopem kuchennym i ostatnio spaliłam obiad.
♡♥

niedziela, 26 października 2014

przetrwałam

O rajuńciu, udało się. Dotrwałam do następnej niedzieli. 
Ogólnie to tydzień był spokojny i, o dziwo, z nikim się nie pokłóciłam. 
Za to mam poważne plany co do najbliższych dwóch tygodni. Cóż, mam zamiar pobudzić do życia  kanał na YT, więc jak ktoś by chciał mi pożyczyć/oddać kamerę to się nie pogniewam.
~*~

Dzisiaj nie odliczamy. Ulubienicą tygodnia jest Zuzia, której bloga macie o > tutaj < i która zdecydowanie nie zaprzyjaźniła się z Xboxem. Mamy zamiar nagrać jakiś challenge żeby moja miłość i jednocześnie jedyny subujący kanał na YT człowiek nie unsubował. AHA

Chwilą radości był brak matematyki przez tydzień za co dziękuję bardzo i mam nadzieję, że szybko się to powtórzy.

Antyulubieńcem z kolei jest zimno. Wczoraj(sobota) wyszłam z domu i... Nie muszę wyjeżdżać, z Koszalina zrobiła się dzika Syberia. Zamarzłam.

~*~

Wracając do kanału, o którym piszę w każdym punkcie(aha), za dwa tygodnie jadę do Szczecina porobić super zdjęcia w Starbucksie i być super w sklepach, których nie ma w Koszalinie odwiedzić Katię, człowieka-jedzenie, której bloga macie > tu <. Robi akurat konkurs, więc jeśli chcecie pozbawić ją masła do ciała to zachęcam, Szczupak poleca.
Co do kanału i Katii, zgodziła się pomóc mi w rozkręceniu mojego małego vlogowego projektu. Olaboga, boję się ile frytek będzie mnie to kosztować. 

~*~

Wnioski z tego tygodnia:
1. chai latte o smaku wanilii z chilli nie jest dobre
2. Koszalin zmienił się w Syberię
3. tydzień bez matematyki jest najpiękniejszym tygodniem na świecie
4. nadużywam słowa 'aha'
AHA

niedziela, 19 października 2014

raz raz, baza odbiór. przegląd przerwy

Olaboga
Internet jest moim wrogiem. 
Jestem najgorszym blogerem świata, vlogerem to już wcale.  O masz ci los.
~*~
Nic tu nie dodawałam od... dwóch tygodni? No cóż, plany były, oj były. Ale skoro już znalazłam chwilę między matematyką a programami na VIVIE, myślę, że podzielę się czymś. Cytując fragment rozmowy :

"-porozmawiajmy o czymś
-o czym? O życiu?"

Mieliście tak kiedyś, że za dużo oczekiwaliście od kogoś? Kiedy godzinami rozmyśliście o czym będziecie rozmawiać następnego dnia? Kiedy szykowaliście się na spotkanie, odliczaliście minuty. .. I nagle ta osoba wybiera kogoś innego, zostawia Cię i zostajesz z niczym więcej niż pęknietym sercem i uszczerbkiem na dumie? W ciagu dwóch tygodni miałam tak dwa razy, o dwa za dużo. Czasem mam ochotę podłączyć niektórych ludzi do wykrywacza kłamstw i zapytać, co tak naprawdę myślą . Jeśli przykre zdarzenia mają kształtować charakter, to ja chyba wolę zostać bez niego.  Dziękuję, postoję.
~*~

SZCZUPAKOWE ODLICZANIE

'Szczupakowym odliczaniem' będę nazwać rzeczy, które spodobały i nie spodobały mi się w ciagu ciszy blogowej :')

Szczupaki:
5. Skarpetki. Jak wiadomo robi się coraz zimniej, więc kiedy już wrócicie ze szkoły i przebierzecie się w dresy lub piżamki, warto mieć też śmieszne, ciepłe skarpetki. Moje mają reniferki i gwiazdki, polecam
4. Wyżej wspomniana, piżama. Nie wyobrażam sobie nic lepszego niż piżama, wielki sweter i herbata, która jest moim numerem. ..
3. Herbata z mlekiem i miodem.  Jako, że kocham słodycze jest to dla mnie najlepsze połączenie.  Herbatka jest słodka i... nie mam słów,by opisać, jak kocham ten napój bogów
2. Styl bezdomnego. Może brzmi to śmiesznie, ale kiedy macie dzień, gdy nie obchodzi was jak źle wyglądacie, załóżcie największy sweter jaki macie i pomalujcie się po ludzku. Jeśli dobrze pójdzie może niechcący wyjdzie dobry look. Jeśli nie, cóż, Halloween wcześniej w tym roku.
1. Na pierwszym miejscu jest serial. Supernatural. Jak niedługo się dowiecie jestem wielką fanką tego serialu, kocham obsadę i czekam, aż 'destiel' będzie oficjalnym paringiem w tym cholernym show. Nie wiem czy to scenariusz czy Jensen i Misha, ale jak tak dalej pójdzie to oszaleję :')

Wegorze (bo nie cierpię węgorzy)
5. Grzyby. Są paskudne, śmierdzą, a w ostatnim czasie moja mama za często je zbiera... patrząc na ich ilość w suszarce najpewniej zrobi z nich naszyjniki...
4. Wczesne wstawanie. Nie wiem jak to się dzieje, ale wstaję do szkoły w środku nocy. Proszę państwa, z okazji października o godzinie 6:00 na dworze jest zdecydowanie za ciemno.
3. Matematyka. Cóż, nic oryginalnego.  Co mogę powiedzieć, chyba nikt nie lubi matematyki. To... wszystko.
2. Sprzątanie. Nie lubię, nie nie nie nie i nie. Jestem okropnym bałaganiarzem. .. Mam trzy szafy- główną, podłogę i krzesło. Z tego powodu mam ograniczoną możliwość poruszania się po pokoju.  Muszę jednak w końcu zebrać rzeczy z podłogi, bo po ostatnim poślizgu na swetrze bałagan zagraża mojemu życiu.
1. Dzisiejszym zwycięzcą i jednocześnie głównym wegorzem jest moja ładowarka. ..  Od tygodnia mam problemy z telefonem, ładowarka nie ładuje, bateria kończy się w zaskakującym tempie i po trzech godzinach zamiast 100% mam... 30%. O nie, pani Boziu, tak się nie bawimy.

~*~

Uwaga uwaga, przeszłam fabulajzer.  Byłam u fryzjera i teraz jestem pół blondyneczką. Moja fryzjerka wykonała świetną robotę, za niewielką cenę.  Do tego brwi mają w końcu idealny kształt. Pani Doroto, gratuluję.

~*~

To w sumie chyba koniec na dziś, postaram się dodawać coś częściej. Szczupak nie śpi


niedziela, 5 października 2014

mamo, patrz, mam bloga

początki są trudne i w zasadzie jest to jedynie chamska reklama bo... jestem niemotą i próbuję wszystko ogarnąć. nawet podczas pisania tego mam problemy.
więc... nie zaczyna się zdania od 'więc'.
mam zamiar zrobić coś z moim życiem. niestety ja w internetach jestem jak Jensen Ackles na Twitterze... a to nie wróży nic dobrego
____
póki co można mnie znaleźć
1 na twitterze ;
2 na instagramie ;
3 na yt, który jest jeszcze pusty ;
4 i na tumblr .
____
w sumie nie wiem co mogę jeszcze napisać i chyba zakończę to zanim upokorzę się w internecie na 'dzień dobry'.