O rajuńciu, udało się. Dotrwałam do następnej niedzieli.
Ogólnie to tydzień był spokojny i, o dziwo, z nikim się nie pokłóciłam.
Za to mam poważne plany co do najbliższych dwóch tygodni. Cóż, mam zamiar pobudzić do życia kanał na YT, więc jak ktoś by chciał mi pożyczyć/oddać kamerę to się nie pogniewam.
~*~
Dzisiaj nie odliczamy. Ulubienicą tygodnia jest Zuzia, której bloga macie o > tutaj < i która zdecydowanie nie zaprzyjaźniła się z Xboxem. Mamy zamiar nagrać jakiś challenge żeby moja miłość i jednocześnie jedyny subujący kanał na YT człowiek nie unsubował. AHA
Chwilą radości był brak matematyki przez tydzień za co dziękuję bardzo i mam nadzieję, że szybko się to powtórzy.
Antyulubieńcem z kolei jest zimno. Wczoraj(sobota) wyszłam z domu i... Nie muszę wyjeżdżać, z Koszalina zrobiła się dzika Syberia. Zamarzłam.
~*~
Wracając do kanału, o którym piszę w każdym punkcie(aha), za dwa tygodnie jadę do Szczecina porobić super zdjęcia w Starbucksie i być super w sklepach, których nie ma w Koszalinie odwiedzić Katię, człowieka-jedzenie, której bloga macie > tu <. Robi akurat konkurs, więc jeśli chcecie pozbawić ją masła do ciała to zachęcam, Szczupak poleca.
Co do kanału i Katii, zgodziła się pomóc mi w rozkręceniu mojego małego vlogowego projektu. Olaboga, boję się ile frytek będzie mnie to kosztować.
~*~
Wnioski z tego tygodnia:
1. chai latte o smaku wanilii z chilli nie jest dobre
2. Koszalin zmienił się w Syberię
3. tydzień bez matematyki jest najpiękniejszym tygodniem na świecie
4. nadużywam słowa 'aha'
AHA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz